Dwa lata minęły..
Na czcigodna Basted!
Toż to już prawie dwa lata od ostatniego wpisu minęły.. Aż strach przeglądać zaprzyjaźnione blogi, bo nie łatwo będzie nadrobić zaległości, a i z przykrością stwierdzić, ze nie tylko nas leń ogarnął i pisać się nie chce.
Nie zliczę już nawet ile razy do owego wpisu siadałam. Jednak "za dużo na głowie" robi swoje.
A i przyznać zgodnie z prawdą wypadałoby, że i czasami się nie chciało pisać i próby powrócenia z nowościami na bloga kończyły się fiaskiem.
Jednakże co sie odwlecze to nie uciecze i tak oto choćby ten jeden wpis na blogu zawita.
Pozmieniało się u nas. Nie przestaliśmy tymczasować, chociaż jak Bóg, siła wyższa (czy kto w co wierzy) mi świadkiem próbowaliśmy! Koty jednak jakimś cudem niewytłumaczalnym w domu się pojawiały. A to znajomy się musiał wyprowadzić z domu i przyjaciela zabrać nie mógł, a to biedny znaleziony pod blokiem przez sąsiada i "pani weźmie, bo ja nie moge", a to znowu za kratami klatki w lecznicy miaukoli ot sobie pan kocur brutalnie serce na strzępy rwąc z premedytacją. O tych wszystkich warto wspomnieć, bo łobuzy się trafiały ( pewnie w ramach kary za zaniedbanie bloga ;) ), ale nie tym razem.
Dziś szybko i konkretnie sprawy bieżące, czyli moi koci rezydenci.
Tequilla i Tigerro mają się.. jak zawsze w zasadzie. Ni je ziębi, ni je grzeje czy są na blogu czy nie. Zdrowi, rozsypujący po całym domu sierść ( już koce zamiast kotów czesać zaczynam, bo czesanie kotów mija się z celem) i radośni.
Cole pożegnaliśmy po 11 radosnych (lub mniej radosnych) latach.
I cóż tu więcej dodawać.. przykrość i niesprawiedliwość..
Tym kiepskim akcentem zakończę, przejrzę co działo się u Was i postaram się nie zaniedbać więcej bloga..

Kope lat :) Fajnie że wróciłaś :)
OdpowiedzUsuńTez sie ciesze, acz przeraza mnie ile mam do nadrobienia :)
UsuńWitaj po powrocie z blogowego niebytu. Ja też czasem znikam. Obowiązki, praca, stres, przemęczenie, różne sytuacje życiowe a czasem leń. Tak więc rozumiem. Prowadzenie bloga ma nieść przyjemność nie tylko czytelnikom ale też prowadzącemu. Jak człowiek jest wypruty lub gdzieś tam orbituje z różnych powodów to na siłę nie ma co pisać dla samego pisania. A i tak najważniejsze w tym wszystkim są koty :) Lepiej zajmować się nimi niż o nich tylko pisać :)))) Stąd u mnie też sporo zaległości. Witaj z powrotem.
OdpowiedzUsuńTez z tego zalozenia wychodze :)acz o tak dluga przerwe sie nie podejrzewalam.
UsuńDobrze Was widzieć :-)
OdpowiedzUsuńNowy tymczas w ulubionej pozycji Gucia i też przylepa :-))
Współczuję straty pieska :(