Tajemnica Beziowa II
O Beziku cicho było. Fani.. zaczęli się wiec dopominać informacji, ale polecenie odgórne brzmiało: "jeszcze nie",tak wiec milczeć trzeba było.
Wczoraj jednak pozwolenie dotarło, czyniąc blogową notkę tym samym.
Ciekawi co u Bezia?
Cóz.. miałam nadzieję, że ta notka będzie już jedną z tych "konkretnych"w których bedę miała mozliwość napisania o postępach, nowych pomysłach na przyczyny stano Grubego..., ale niestety...wciaż do ideału daleko.. Bezik zmienił adres i poleciał na prywatne leczenie domowe do naszej p. wet. która zmieniła odrobinę taktykę, ostrzej przestrzega diet i.. przez chwile wyglądało jakby było lepiej, a moze nawet pokuszę sie o stwierdzenie, że jest troche lepiej, ale czy nie zapeszę? Póki co Bezik spędza więcej czasu poza klatką, nie posikuje i twardsze bobki ma, ale wciaż nie wiadomo co mu tak na dobrą sprawę jest. Tak czy inaczej .. trzymajcie kciuki za Beziola, niech tym razem się już nie rozłoży.
Ponizsze zdjecia kradzione z http://koteriaodkuchni.blip.pl/
i tam Beziolinda swoja mordke będzie teraz pokazywał...Może z początkiem tygodnia uda mi się chłopaka odwiedzić to zdam relacje.
- Next Kot sie z Toba nie bawi? Zjedz cukierka i git majonez!
- Previous Paloma - pierwszy tymczas z Koterii
Fajnie wygląda - widać że dobrze się tam czuje - życzę mu zdrowia :)
OdpowiedzUsuńZdrowia mu najbardziej potrzeba tak wiec dziekujemy :)
UsuńTrzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńdziekujemy!!:)
UsuńJa cały czas trzymam kciuki za Beziolka! Mam nadzieję, że uda się go w końcu wyleczyć i znależć przyczynę dolegliwości...
OdpowiedzUsuńZobaczymy, póki co nie jest źle:)
Usuń