Łapą pisane

kocie zapiski

Advertisment

Znajdę Cię na końcu swiata, czyli Tiger zaczipowany


Ostatnie wydarzenia z serii "ekspresowy tymczas" przypominały mi o odkładanym na wieczne jutro planie zaczipowania futer. Moje zwierzaki nie mają skłonności co prawda do ucieczek, ale.. skądś się te ogłoszenia "zaginione/znalezione" biorą.  Wolę dmuchać na zimne.


 Mieliśmy jechać w zeszły weekend, ale znowu "coś" wypadło. W niedziele natomiast się zawzięłam, rano spakowałam w transporter Tigera i pojechaliśmy do lecznicy
.

Jako, ze nasze znajome podwózki w weekendy zwykle śpią zbyt długo, albo zwyczajnie nie ma ich w mieście, trzeba się było zadowolić transportem publicznym, co stanowiło znaczne utrudnienie. Wygodniej było mi wieźć zwierze pojedynczo, w takim wypadku niż niczym baba z bazaru obładowana bagażem 10 kg + dreptać. Stąd też decyzja o rozłożeniu tej wycieczki na raty.

Przy sprawdzaniu godzin pracy lecznicy okazało się, ze możemy załapać się na darmowego czipa, co było miłym zaskoczeniem, ponieważ byłam świecie przekonana, ze ta akcja odbywa się jedynie w kwietniu.

WYKAZ LECZNIC BIORĄCYCH UDZIAŁ W AKCJI (WARSZAWA)



Warunkiem skorzystania z bezpłatnego oznakowania psa/kota było wypełnienie w dwóch egzemplarzach przez właściciela/organizację pozarządową/inny podmiot wniosku o wykonanie elektronicznego oznakowania psa/kota, okazanie dowodu tożsamości, okazanie książeczki zdrowia psa/kota, rodowodu lub innego dokumentu potwierdzającego prawa do zwierzęcia, ukończone przez zwierzę 12 tygodni życia, a  w przypadku psów dodatkowo– okazanie aktualnego świadectwa szczepienia przeciwko wściekliźnie.

Po zabiegu dostaliśmy egzemplarz wniosku i zapewnienie, ze dane moje i futer będą wprowadzane do Międzynarodowej Bazy Danych Safe-Animal w ciągu 14 dni od dnia wszczepienia mikroprocesora (sprawdzę!). - Tak mówią informacje na stronie miasta stołecznego Warszawa.


W praktyce wyglądało to nieco inaczej. Dowlekliśmy się ledwo ( bo szarpiąca sią na smyczy Loca wyrwała mi rękę z barkiem ostatnio co skutkuje bólem przeokrutnym :) ) do lecznicy na Bokserskiej, która bierze udział w akcji czipowania Warszawskich futer.

W lecznicy jak nigdy, pustki. Kolejki brak.

Miła Pani wypełniła za nas wniosek komputerowo, pytając co i rusz o jakieś drobnostki typu:


- Czy kot w dalszym ciągu waży 1,5 kg?

Chwila konsternacji. Raczej nie. Wyciągam zatem futro z transportera i w kierunku wagi zmierzamy z dzikim miaukotem.

- Eee.. przytyło się troszkę kotu. - bąkam zmieszana.
- Ile?
- 4 kilo się zrobiło..


Mina pani z recepcji bezcenna :). Tiger jakby nie patrzeć na 4 kilo nie wygląda.

Pani skończywszy wypełniać wniosek, wydrukowała i podpisałam się w sześciu miejscach. Utrudniał mi to Tiger wczepiony w moje ramie jak dziecko, ale koślawy podpis na wniosku dałam radę zrobić.
- Jaki grzeczny, nie ucieka. - zauważyła pani recepcjonistka.
- Maminsynek - odparłam z dumą matki dziecka kończącego studia.

Strzykawka do czipa wielkością przerażała, ale zabieg był szybki, a Tiger ani drgnął, mimo iż Pan doktor ostrzegał, ze bolesne, ze się wyrwie, ze może podrapać. Mój rudy ukochany bąbel przyzwyczajony niestety do wszelkiej maści igieł i kroplówek jest przez to swoje ciągłe chorowanie.

Po wszystkim pospiesznie wpakowaliśmy się w autobus i pędem do domu, bo Loka... cierpi na lęk separacyjny i wyje, a moi sąsiedzi mają dosyć nawet miaukolenia kota pod drzwiami.


Czipowanie zwierząt, tak jak i kastracja dorobiło się kosmicznych mitów - a to, że zabieg bolesny, a to, ze działa jak gps, albo że skutki dla zdrowia opłakane.
Sama zanim się w końcu zdecydowałam dokładny rekonesans zrobiłam, żeby przypadkiem nie musieć płakać nad rozlanym mlekiem w niedalekiej przyszłości. Wyniki rekonesansu mówią, że płakać nie będę, a jak będzie faktycznie zobaczymy w najbliższej przyszłości. Chwilowo jestem kontent. W razie gdyby kotom odbiło i zechciały od własnej matki uciec, znajdę je na końcu świata :D

Podziel sie:

CześćKociarzu

Jesteś na kocim blogu Tigera i Tequilli oraz tymczasów.
Mamy nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie.
Zostaw po sobie ślad dołączajac do konwersacji!
Zobacz nas na portalach społecznościowych i udostępnij post!
Ach...no i baw się dobrze..
Pozdrawiamy,

Mraux i koty.

DOŁĄCZ DO KONWERSACJI

4 miauczących:

  1. Nie da się ukryć, że Tiger zmężniał ;)
    A jak się miewa pies-dzieciojad?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie tak bardzo, ona dalej chudziutki jest, nie widać ani trochę tych czterech kilogramów :)
      Pies wyje jak wychodzę z domu, poza tym całkiem nieźle, jakiś wpis muszę naskrobać o tym agresorze :)

      Usuń
  2. To może i ja zaczipuję Andrzeja. W razie w... zawsze to bezpieczniej. Dzięki za wykaz lecznic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze tak.. w razie czego (tfu tfu) nie będziesz sobie w brodę pluła, że tego nie zrobiłaś

      Usuń

USZCZĘŚLIW KOTA - zostaw komentarz