Łapą pisane

kocie zapiski

Advertisment

Linienie, problem?

Tiger od zawsze, pomijając okres kiedy był maleńkim, słodkim, grzecznym, miłym kocięciem linieje w dużych ilościach. Nie tak dużych, żeby można było wziąć to za objaw jakiejś choroby, ale wystarczająco dużych, żeby w połączeniu z walającą się psią sierścią był to maleńki problem dla domowników :)
Tekla wbrew wszystkim prawom logiki biorąc pod uwagę długość i gęstość jej sierści linieje o wiele mniej, Cola za to niczym Tiger zrzuca z siebie niewyobrażalną ilość futra.

Bez bicia przyznaję, ze problem z walającą się sierścią wynika z mojego zaniedbania, bo albo zapominam, albo nie mam siły, albo nie mam czasu futer wyczesać :), ale jak już się za to wezmę.. zwierzuny są zwyczajnie biedne, ponieważ nikt w tym domu czesania nie lubi, a już serdecznie szczotki nienawidzi Tequilla. Z tego tytułu co jakiś czas sprawdzamy nowe, ale jak do tej pory tylko psia szczota zdaje egzamin.

Czesanie futer + odrobina sprzątania w domu problem z sierścią rozwiązuje niemal w 100% tylko żeby jeszcze na idealnie wyczesujacą kocia szczotkę/zgrzebło trafić..



PRZECZYTAJ - Ratunku! Tone w kłakach! - wszystko o kociej sierści



















Słyszałam już o furminatorze, może Wy macie jakieś sprawdzone urządzenia do czesania?









Podziel sie:

CześćKociarzu

Jesteś na kocim blogu Tigera i Tequilli oraz tymczasów.
Mamy nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie.
Zostaw po sobie ślad dołączajac do konwersacji!
Zobacz nas na portalach społecznościowych i udostępnij post!
Ach...no i baw się dobrze..
Pozdrawiamy,

Mraux i koty.

DOŁĄCZ DO KONWERSACJI

17 miauczących:

  1. fajny post ^^.
    Proszę pomóż mi... Nie mogę sobie poradzić z tym. nawet ta strona mi nie pomaga http://forum.blogowicz.info/topics106/blogger-rotator-zdjec-pokaz-slajdow-w-naglowku-vt4768.htm Mozesz mi napisać jak moge to zrobić ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam na to rady - moje koty też lnieją - trudno - muszę sprzątać - a czesanie? codziennie czesze i codziennie to samo - chyba trzeba się przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak. Przecież ja nie pytam jak wyczarować kota który nie lnieje tylko jaką szczotkę dobrać :) Moze ktoś ma przetestowaną. Ja nie moge trafić.

      Usuń
  3. Jakie fajne artystyczne zdjęcia ;-)
    Też rozmyślam o furminatorze, ale nie wiem jaki kupić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie to z Teklą i rozmazanym Sanchem ?:)
      No to mamy ten sam problem :D

      Usuń
  4. Ja podaję kotom suplementy mineralno - witaminowe na piękną sierść. Kubusia praktycznie wcale nie czeszę, jemu tylko wypada futerko w czasie stresu. Tofcio strasznie się lenił, kiedy go znaleźliśmy to futro z niego złaziło, ale suplementy pomogły i po kilku tygodniach miał przepiękne, a co ważne niewypadające futerko. Co do Sancha - pamiętasz jak on się lenił? Wystarczyły 2 tygodnie z suplementami dla seniorów i futerko zero wypadania :) a on wybitnie nie lubi dbać o wygląd i higienę, więc witaminki zdziałały w jego przypadku cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dbać to lubił.. tyle że absolutnie sam :)
      No tak, suplementy suplementami, ale od szczotki trzeba zacząć, zadna z moich nie zbiera tych włosów.. :(

      Usuń
  5. Furminator jest rewelacyjnym urządzeniem, usuwa cały martwy podszerstek, problem w tym, że moje nie pozwalają na dłuższe czesanie, więc robię to po troszkę, kiedy jedzą:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny głos dla furminatora.. :) Robi furrore widze

      Usuń
  6. Psa czeszę zwykłą szczotką dla ludzi, taką zakończoną kuleczkami na końcach - Sam uwielbia czesanie więc nie mam znim problemów.
    Z Luckiem już gorzej, bo nie trafiłam na idealną szczotkę. Najlepsza na razie okazała sie taka rękawica do masażu
    http://www.krakvet.pl/trixie-szczotka-gumowa-masazu-2333-p-3739.html
    Świetnie wyczesuje cieniutkie włosy Lucka, ale niestety futro osadza się na niej w minimalnych ilościach i muszę wyczesane zbierać ręką... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ludzka szczotka daje rade?
      Myślałam wlasnie o rekawicy i nawet kupilam kilka dni temu, ale nie do konca takich efektow sie spodziewalam ;P

      Usuń
  7. Fajny post :]
    Ja Bemola czeszę zwykłą szczotką. Przyznam, że mój kiciuś mało futra zrzuca :]
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moge powiedzieć tylko.. zazdroszcze!:))

      Usuń
  8. Mefisto choć młody jeszcze i krótkowłosy też jest źródłem fruwających po mieszkaniu kłaczków. Szczególnie teraz, gdy są upały. Czeszę go niemal codziennie, przeważnie po spacerze. Nie lubi tego bardzo. Może gdyby czesanie było zapowiedzią spaceru a nie jego finałem to znosiłby to spokojniej. Staram się nie zaniedbywać czesania, bo oprócz usuwania martwych włosów, jest to też swoisty masaż, pobudza krążenie, ale co w sumie dla mnie najważniejsze podczas czesania kontroluję stan jego skóry oraz tego czy nie ma jakichś pasożytów, kleszczy, otarć, zaczerwienień, itd. PS. Przyznam, że nie tylko kłaki Mefisto walają się po kątach, oboje z Lui jesteśmy długowłosymi stworami, więc nasz odkurzacz ma zawsze pełny brzuszek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na kilku zdjęciach i wasze :) Wciąż zazdroszcze Lu tych włosów!! :)
      No tak, Mefisto wychodzi na spacery to faktycznie dobrze jest sprawdzić czy jakieś mniejsze stworzenie nie postanowiło sie z nim zakumplować i w sierści zamieszkać.

      Usuń
  9. Szukając wiadomości dotyczących radzenia sobie z kocimi kłopotami znalazłam twój blog. Ciekawe porady. Mam pięć kotów, wszystkie po przejściach znalezione w różnych okolicznościach wymagające stałej opieki. Całe szczęście zaaklimatyzowały się i nie sikają po kątach , choć dywanów pozbyłam się z powodu kłaczków. Mogłabym dziergać szaliki mimo stałego wyczesywania. Mam za to inny problem. Jeden z kotów, ma brak odporności takie kocie Aids, co kwartał dostaje dawkę zastrzyków wzmacniających i ma się nie najgorzej. Problemem jest jego futerko. Jego sierść z wierzchu miękka pod spodem ma puch ten puch niestety zmienił sierść kota w dredy.Ciężko. go wyczesywać bo widzę że sprawia mu to dyskomfort.Kompanie nie pomogło tylko zaszkodziło. Przychodzi mi do głowy ogolenie ale jak ten kot będzie wyglądał.Może macie jakiś pomysł jak bezboleśnie usunąć te dredy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o wirusie FIV jak mniemam.
      Dredów nigdy nie wyczesuj, wycinaj nożyczkami najlepiej półokrągło zakończonymi, żeby nie przeciąć przypadkiem skóry. Z filcem juz nic innego nie zrobisz.
      Natomiast, żeby zapobiegać filcowaniu sie sierści nie ma innego sposobu jak częste czesanie. Tam gdzie sie filcuje najbardziej możesz przycinać (skracać) sierść co jakiś czas. Wspomagać sie mozesz jeszcze preparatami typu EFA OLIE albo tańszym Omegan`em. Pomoże, aczkolwiek czesania nie zastąpi.

      Usuń

USZCZĘŚLIW KOTA - zostaw komentarz